RSS FEED aktualności i wydarzenia

Najlepsze budynki Australii

Jaki był miniony rok dla architektury na antypodach? Odpowiedzią są przyznane ostatnio nagrody przez Australijski Instytut Architektury. Zwycięzców - domy mieszkalne, banki, galerie sztuki - łączy dobre wpisanie w kontekst oraz nowatorskie operowanie materiałami i fakturami.

Australijski Instytut Architektury przyznał ostatnio w Melbourne coroczne National Architecture Awards - nagrody dla najlepszych budynków, jakie powstały w minionym roku na terenie Australii. Nagrody przyznano także budynkom zaprojektowane przez australijskich architektów, który wybudowano poza granicami Australii. W sumie przyznano 32 nagrody i wyróżnienia z 12 kategoriach.

 

 

Intymna galeria

 

Najważniejsze nagrody zdobył budynek Narodowej Galerii Portretu w Canberrze projektu pracowni Johnson Pilton Walker z Sydney. Budynek otrzymał nagrodę Sir Zelmana Cowena dla najlepszego budynku użyteczności publicznej oraz nagrodę za najlepsze wnętrza. Biuro JPW ma już na koncie szereg projektów związanych ze sztuką, w tym Museum of Sydney, za które już wcześniej otrzymało nagrodę Sir Zelmana Cowena.

 

Galeria Portretu powstała w szacownym sąsiedztwie, w którym dominowały dotychczas monumentalne budynki Sądu Najwyższego i Narodowej Galerii oraz pełen symboli gmach Narodowego Muzeum Australii. Galeria jest znacznie mniejsza od nich i skromniejsza, jednakiej powściągliwa i dopracowana do najmniejszego detalu architektura dorównuje swoją klasą sąsiednim budowlom.

 

Architekci starali się tak rozwiązać budynek, by jego skala była dostosowana do prezentowanej w niej sztuki - czyli głównie malarstwa i portretów. Parterowy budynek to seria pawilonów, w których wnętrzach panuje intymna, wręcz domowa atmosfera sprzyjająca skupieniu uwagi na obrazach.

 

 

 

Najważniejszym elementem budynku są świetliki, biegnące przez całą długość dachu i ścian bocznych. Wpadające przez nie światło rozpraszają zamontowane od środka ekrany. Światło dzienne skupia się głównie przy ścianach, na których zawisły eksponaty, pozostawiając pozostałe części pomieszczeń w lekkim półmroku, taki zabieg jeszcze bardziej eksponuje we wnętrzach galerii dzieła sztuki.

 

Budynek tworzą płaszczyzny płaskich dachów, które silnie wystają poza obręb budynku, towarzyszą im równie horyzontalne ściany i konstrukcyjne podciągi, które także wychodzą daleko poza właściwy obiekt. Rozczłonkowany dach, którego połacie znajdują się na różnych wysokościach jest pełen prześwitów, w których umieszczono świetlik.

 

Ekrany rozpraszające światło świetlików wyposażone są w system zacieniający w przypadku zbyt ostrego i mocnego światła, dzięki czemu oświetlenie eksponatów jest zawsze optymalne.

 

 

Kontener mieszkalny

Australijski Instytut Architektury przyznaje nagrody nie tylko spektakularnym inwestycjom, ale i niewielkim realizacjom. Przykładem jest nagroda dla Polygreen House projektu Bellemo & Cat w kategorii małe projekty.

 

 

 

 

Architekci zbudowali na dalekich, przemysłowych przedmieściach Melbourne dom własny z pracownią. Sąsiedztwo składające się ze starych ceglanych magazynów i zakładów natchnęło projektantów do... stworzenia kontenera mieszkalnego. Jednak zamiast pełnych ścian postawili na transparentne poliwęglanowe przegrody, które opakowują dom ze wszystkich stron. Prostopadłościenna bryła w nocy niczym lampion świeci delikatna poświatą.

 

 

Na transparentnej skórze pojawiła się też namiastka ogrodu w formie graficznego nadruku przeskalowanych źdźbeł trawy, bowiem prostopadłościenne pudło budynku wypełnia całą dostępną działkę. Ta sztuczna zieleń ożywia szare ulice przemysłowej dzielnicy.

 

 

W budynku od strony północnej wygospodarowano niewielkie patio, na którym powstał mały plac zabaw dla dzieci gospodarzy. Parter od frontu mieści także pracownię, którą od reszty domu oddziela garaż. Za nim znajdują się pokoje dzieci oraz otwarty na patio pokój bawialny. Na piętrze znajduje się sypialnia gospodarzy oraz rozległa przestrzeń dzienna z kuchnią, która ma niewielki taras pokryty... sztuczną trawą.

 

 

Prosty budynek zachwyca maksymalnie wykorzystaną przestrzenią, a jego lekka bryła uczłowiecza smutną przemysłową strefę. Co więcej dom z pracownią był tani w budowie, równie niedroga jest jego eksploatacja.

 

 

Stalowa chata

 

Nagrodę Colorbond dla najlepszego stalowego budynku trzymał Snowy Mountains House projektu młodego architekta Jamesa Stockwella. Jak sama nazwa budynku wskazuje powstał w miejscu, które jest narażone na śnieżyce, raczej nie kojarzące się powszechnie Australią. To sprawa położenia domu nad jeziorem Jindabyne w Nowej Południowej Walii, które przylega do najwyższego pasma gór Australii - Snowy Mountains. Słynie ono z kurortów narciarskich, obfitych opadów śniegu oraz najwyższego szczytu kontynentu - Mount Kościuszko. Z drugiej strony latem okolica narażona jest na upały i pożary lasów.

 

 

Budowa domu wakacyjnego w takim ekstremalnym klimacie nakłoniła architekt do budowy stalowej skorupy, która ochrania budynek. Tworzy go olbrzymia srebrzysta kolebka, która opiera się na skośnych podporach. Z daleka forma ta przypomina namiot z podciągami. Połacie dachu wychodzą daleko poza obręb budynku, zacieniając jego szklane ściany przed ostrym słońcem w lecie, a zimą chroniąc przed opadami śniegu i deszczu.

 

 

Formę domu sprowadzono do minimum. Dach i przypory w całości pokrywa blacha, pozostałe elementy to ściany ze szkła oraz drewna. We wnętrzach poprzez duże przeszklenia można obserwować niesamowity krajobraz gór i jeziora Jindabyne.

 

 

 

Dom jest praktycznie samowystarczalny, ma własne ujęcie wody, ciepło dostarcza geotermalne ujęcie.

 

 

Kolorowy bank

 

Nagroda dla najlepszego obiektu komercyjnego trafiła do pracowni BVN Architecture za projekt siedziby głównej banku Bendigo. Ten nowoczesny biurowiec powstał w historycznym centrum miasta Bendigo, jednak mimo znacznej skali - pracuje w nim ponad tysiąc osób - nie przytłoczył uliczek z malowniczymi kamienicami.

 

 

Architekci rozwiązali kompleks niczym kampusu uniwersytecki, nadając mu charakteru niewielkich kubatur, pomiędzy którymi powstały kryte szkłem pasaże łączące się w centralnym atrium.

 

Budynek wpisuje się w kontekst miejsca poprzez kontynuację przestrzeni publicznych. Przy głównym wejściu powstał placyk, w jego posadzce zapisano historię miejsca, m.in. informacje o tym, że kiedyś stał tu teatr, który spłoną w latach 60. XX wieku.

 

 

Najbardziej charakterystycznym elementem budynku jest zachodnia elewacja, która wygląda jakby ozdobiono ją kolorowymi wycinankami. To perforowane aluminiowe łamacze światła, które chronią przeszkloną fasadę przed ostrymi promieniami zachodzącego słońca. Panele mają kolory od czerwonego, nawiązując w ten sposób wprost do okolicznych kamienic, przechodząc w zieleń, która odpowiada parkowi znajdującemu się po drugiej stronie budynku.

 

 

Obraz architektury australijskiej, jaki wyłania się z nagród przyznanych w Melbourne pokazuje, że jest ona racjonalna, prosta i ekonomiczna, nie pozbawiona jednak nowatorskich rozwiązań i humanitarny cech, upodobań do naturalnych materiałów, zwłaszcza drewna.

 

 

 

wolf

gazetadom.pl

drukuj

Pozostałe aktualności:

Centralne biuro WGN
50-079 Wrocław,
ul.Ruska 22
tel./fax +48 71 337 84 00
e-mail: wroclaw@wgn.pl
WGN Nieruchomości
Nieruchomości
Polska
Rosja
USA
Węgry

WGN Kredyty
Kredyty

WGN Wyceny
Wyceny

WGN Ubezpieczenia
Ubezpieczenia

WGN Analizy
Analizy

WGN Projekty
Projekty

Home staging
Home staging

E-marketing
dla nieruchomości


Mieszkania po drugim kwartale – MDM wypacza ceny
Firmy deweloperskie ciągle odnotowują bardzo dobre wyniki sprzedaży nowych mieszkań, jednocześnie coraz więcej budują, ale też rosną ceny – dotyczy to w szczególności tych rynków, gdzie limity MDM są wysokie – tak wygląda sytuacja na rynku pierwotnym po II kwartale tego roku.
Z raportu, który na ten temat przygotował REAS wynika, że, mimo, iż w porównaniu do pierwszego kwartału wyniki sprzedażowe się nieco pogorszyły, to jednak nadal utrzymuje się wysoka liczba transakcji, nienotowana na polskim rynku od boomu mieszkaniowego z roku 2007. W drugim kwartale tego roku firmy w miastach takich jak Warszawa, Wrocław, Kraków, Trójmiasto, Poznań i Łódź sprzedały ponad 10 tysięcy mieszkań. Jest to o 6 proc. mniej niż w pierwszym kwartale roku, ale potwierdza jednocześnie ciągle wysoki popyt. REAS w swoim raporcie zaznacza, że – by dobre dane sprzedażowe były osiągnięte – mieszkania musieli kupować klienci z różnych grup – zarówno uczestnicy programu MDM, jak i klienci korzystający ze zwykłego kredytu bankowego, osoby kupujące mieszkania za gotówkę oraz ci, którzy byli zainteresowani kupnem pod rynek najmu. W sumie – w okresie ostatnich 4 kwartałów – na wyżej wymienionych rynkach sprzedano blisko 42 tysiące mieszkań. Dobra sprzedaż – jak podkreśla REAS – to efekt przekonania klientów, że oferta deweloperów zaczyna się kurczyć, a ceny rosnąć. Należy również pamiętać o ciągle dobrej sytuacji na rynku kredytów i niskich stopach procentowych. Co do samych cen mieszkań – okazuje się, że stawki, co zaznacza REAS, nie rosną aż tak szybko, jak obawiają się tego klienci, choć należy też zaznaczyć, że sytuacja jest różna na różnych rynkach, a wpływ na średnie cenowe ma program MDM. W drugim kwartale podsumowując wszystkie zmiany cenowe w 6 wymienionych miastach można raczej mówić o stabilizacji cen. Rynki na których one jednak rosną, to przede wszystkim te miasta, gdzie limit ceny metra kwadratowego w programie MDM jest wysoki, w porównaniu do średnich cenowych. Autorzy raportu REAS podkreślają, że jest to dowód dużego wpływu, a my chyba możemy powiedzieć – wypaczenia rynku, przez ten państwowy program. Tak więc – w związku z dużym popytem i wysokimi limitami w MDM, ceny szybciej rosną w takich miastach jak: Poznań, Gdańsk i Łódź. W tych wszystkich lokalizacjach maksymalna stawka za metr kwadratowy mieszkania z dopłatą jest albo powyżej średnich cenowych (Poznań, Łódź) albo na ich poziomie (Gdańsk). Co prawda –z początkiem lipca w tej ostatniej lokalizacji limit się zmniejszył. Do końca czerwca w Gdańsku można było kupić mieszkanie w MDM w cenie maksymalnej blisko 5700 zł, co właściwie odpowiadało średnim cenowym dla tego rynku. Obecnie jest to o ponad 4 proc. niżej i wynosi 5425,75 zł. W Poznaniu i Łodzi natomiast maksymalne ceny mieszkań w MDM są wyższe albo równe średnim cenowym dla rynku – i jak podkreśla REAS – sprzyjają szybszym podwyżkom cen. W Poznaniu przeciętnie za mieszkanie deweloperzy oczekują około 5900 zł/ m kw. a więc dokładnie tyle, ile wynosi limit w MDM. Warto zaznaczyć, że od stycznia ceny ofertowe wzrosły średnio na tym rynku o około 300 zł za metr. Z kolei w Łodzi, gdzie z dopłatą państwa można kupić mieszkanie w cenie blisko 4900 zł za metr, obecna średnia cenowa to około 4700 zł. Od początku roku wzrosła ona o około 200 zł/ m kw. Mniejszy wpływ na ceny rynkowe ma MDM, w miastach gdzie limity są zdecydowanie poniżej średnich stawek. Przykładowo – we Wrocławiu nowe mieszkania z dopłatą kupimy w maksymalnej stawce blisko 5000 zł, a średnia cenowa dla tego rynku wynosi niecałe 6000 zł. Od początku roku nie zmieniła się ona zasadniczo. Dostrzegamy tylko niewielkie wahania. Jeśli chodzi o Warszawę i Kraków – tutaj co prawda limity cen MDM są dużo niższe od średnich cenowych, mimo to z danych WGN oraz innych pośredników nieruchomości i barometru cen wynika, że od początku roku stawki wzrosły o około 150 – 200 zł na metrze. W Warszawie średnia cenowe dla nowych mieszkań obecnie to niecałe 8000 zł za metr, w Krakowie o 1000 zł niżej.
Ten serwis korzysta z mechanizmów cookies (ciasteczka) Rozumiem | Polityka Cookies